Raport premium

Jak robią to inni: biuro nieruchomości w Poznań

Benchmark marketingu 29 firm w Poznań.

Dane tabelaryczne sa widoczne w podgladzie, a pelny ranking i ukryte kolumny odblokowuje paywall.

Marketing biur nieruchomości w Poznaniu: najpierw diagnoza, potem skalowanie

  • Według analizy For Business 29 firm biuro nieruchomości w Poznań aż 76% firm nie prowadzi żadnych reklam online, ani w reklamach Meta (Facebook i Instagram), ani w Google Ads.
  • W badanej grupie 90% firm nie ma aktywnych reklam Meta, więc większość rynku oddaje klienta konkurencji, zanim ten w ogóle zadzwoni.
  • 83% firm nie korzysta z Google Ads, mimo że klient szukający mieszkania, domu lub pośrednika często zaczyna od wyszukiwarki Google.
  • 72% firm nie ma wykrytej obecności w social media, co ogranicza dystrybucję ofert, opinii i lokalnych dowodów zaufania.
  • 55% firm ma ocenę 4.5+ i jednocześnie się nie reklamuje, czyli posiada kapitał zaufania, którego nie przekłada na stały dopływ zapytań.

Ten raport nie ocenia, kto lepiej prowadzi transakcje, negocjuje cenę albo zabezpiecza interes klienta. Wynik /100 pokazuje dojrzałość marketingową i cyfrową: czy firmę da się znaleźć, czy ma aktywne kanały, czy zbiera opinie, czy mierzy ruch, czy prowadzi reklamy i czy nie traci uwagi klienta przez wolną stronę.

To ważne, bo w nieruchomościach strata nie wygląda jak pusty stolik w restauracji. Częściej wygląda ciszej: ktoś wystawia mieszkanie, pyta znajomych, wpisuje frazę w Google, ogląda kilka biur, sprawdza opinie, trafia na reklamę konkurencji i nigdy nie dowiadujesz się, że był na rynku. Nie ma telefonu. Nie ma formularza. Nie ma rozmowy o prowizji. Jest tylko brak kontaktu.

Dlatego ten tekst jest napisany jak narzędzie dla właściciela, a nie laurka dla liderów. Zobaczysz ranking 29 firm, podział na małych i średnich graczy, poziomy obecności w Google według liczby opinii, dane reklamowe, odbiorców kampanii oraz treści reklam konkurencji. Po lekturze masz wiedzieć, gdzie przecieka Twój marketing i czego nie wolno skalować, dopóki nie naprawisz ścieżki klienta.

Największy zwrot zwykle nie bierze się z większego budżetu. Bierze się z usunięcia tarcia: brak formularza, brak szybkiego kontaktu, brak Pixela Meta, brak Google Analytics, wolna strona mobilna, martwy profil społecznościowy, kampania bez pomiaru telefonu. W nieruchomościach to nie są detale techniczne. To są miejsca, w których lead robi w tył zwrot.

Klient z telefonem wybiera popularne biuro nieruchomości w Poznaniu.
Dlaczego marketing

Jak badaliśmy 29 firm biuro nieruchomości w Poznaniu?

Analiza objęła 29 firm z branży biuro nieruchomości w Poznaniu. Dane obejmują elementy obecności cyfrowej: Wizytówka Google (Google Business Profile), liczba i ocena opinii, strona WWW, SSL, prędkość mobilna PageSpeed, wykryte narzędzia analityczne, formularze, obecność w social media, aktywność reklamową w reklamach Meta (Facebook i Instagram) oraz Google Ads, a także wybrane informacje o zasięgu, grupach odbiorców i targetowaniu, jeśli raport je wykrył.

Ranking jest segmentowany według struktury firmy: mali gracze, czyli pojedynczy lokal lub pojedyncza jednostka lokalna, średnie firmy, czyli lokalne sieci, oraz duzi gracze, czyli franczyzy. W tym konkretnym zestawieniu liderzy i maruderzy zostali wskazani dla małych firm; dla średnich firm raport podaje brak danych lidera i marudera.

Kolumny rankingu pokazują wynik /100, mocne strony i największą lukę. Mocne strony mówią, co firma robi dobrze w marketingu. Największa luka pokazuje słaby punkt, czyli miejsce, w którym konkurencja może wejść szybciej, taniej albo sprawniej operacyjnie.

Dane reklamowe trzeba czytać ostrożnie. Jeżeli raport pokazuje aktywne reklamy, zasięg, platformę, grupę wiekową, płeć, kategorię lub lokalizację, można je komentować. Jeżeli konkretna wartość jest ukryta albo nie została wykryta, nie wolno dopowiadać, że firma „na pewno” się nie reklamuje albo „na pewno” kieruje kampanie do danej grupy. Brak danych w raporcie to brak danych w raporcie. Nie zgadujemy.

Wynik /100 nie jest oceną jakości obsługi klienta ani skuteczności pośrednika w sprzedaży mieszkania. To termometr marketingu. Czasem firma może mieć świetną reputację offline i jednocześnie niski wynik cyfrowy. Właśnie tam pojawia się najciekawszy temat dla właściciela: jak zamienić zaufanie w przewidywalny strumień rozmów.

Poz. Firma Wynik /100 Mocne strony Największa luka (Twoja szansa)
1 NOTUS 65 reklamy Meta (20), Google Ads, mocny social słaba strona i pomiar, niepełne dane kontaktowe
2 Property&Homes – oddział główny w Poznaniu 52 reklamy Meta (1), mocny social, dobra strona WWW mało opinii Google, brak Google Ads
3 Poznań Nieruchomości i Finanse Anna Knioła 49 reklamy Meta (6), mocny social słaba strona i pomiar, brak Google Ads
4 BZM – Biuro Nieruchomości Poznań 42 Google Ads, social brak reklam Meta, słaby social
5 Doradca Rynku Nieruchomości Jarosław Kantor 39 Google Ads, social brak reklam Meta, słaby social
6 Fiesta – Zarządzanie Najmem Kraków 39 Google Ads, dobra strona WWW brak reklam Meta, brak social mediów
7 Tomyślak Biuro Nieruchomości 37 Google Ads, social brak reklam Meta, słaby social
8 DOM-BUD M.Szaflarski 33 dobra strona WWW nie reklamuje się, łatwo ją wyprzedzić zasięgiem, brak social mediów
9 Nowe Centrum Administracyjne | Coworking Kraków | Wynajem biur | Sale Konferencyjne 28 social nie reklamuje się, łatwo ją wyprzedzić zasięgiem, słaba strona i pomiar
10 OBIDO Polska 27 tylko podstawy nie reklamuje się, łatwo ją wyprzedzić zasięgiem, brak social mediów

Odblokuj pełne dane tego artykułu

Zakup odblokowuje tylko ten konkretny wpis. Nie nadaje dostępu do całego serwisu ani wszystkich raportów.

10,00 zł

Wynik /100 = dojrzałość marketingu cyfrowego. Dane: Google Maps, Meta Ad Library, strony WWW.

Co oznacza wynik /100 i jakie dane wchodzą do oceny?

Wynik /100 opisuje dojrzałość marketingową i cyfrową firmy. Im wyżej, tym więcej elementów układanki działa jednocześnie: opinie, strona, social media, reklamy, pomiar, szybkość, infrastruktura i możliwość kontaktu. Pojedynczy mocny kanał nie wystarcza, jeśli reszta ścieżki jest podziurawiona.

W praktyce właściciel biura nieruchomości powinien czytać wynik jak mapę napraw. Jeśli firma ma dużo opinii, ale nie prowadzi reklam, ma gotowy dowód zaufania bez dystrybucji. Jeśli ma reklamy, ale wolną stronę, płaci za wejścia, które mogą uciekać na telefonie. Jeśli ma social media bez formularza i bez analityki, publikuje treści, ale nie wie, co one dowożą.

Jak czytać zasięg, wyświetlenia i targetowanie reklam?

Zasięg w danych reklamowych oznacza szacowaną liczbę osób, do których mogła dotrzeć reklama. Wyświetlenia pokazują kontakt z kreacją, nie sprzedaż mieszkania i nie podpisaną umowę. Targetowanie mówi, do kogo kierowano przekaz: wiek, płeć, lokalizacja, kategoria odbiorców albo obszar emisji, jeśli takie dane są dostępne w raporcie.

Tu łatwo o złą decyzję. Sam duży zasięg nie jest sukcesem. Zasięg reklamy bez konwersji nie wystarcza, bo biuro nieruchomości nie żyje z obejrzeń posta, tylko z kontaktów właścicieli, kupujących, najemców i inwestorów. Mierz telefon, formularz, zakup, powrót klienta i zasięg reklamy. Dopiero taki zestaw mówi, czy kampania ma sens.

Potencjał wzrostu w raporcie jest modelem poglądowym, podobnie jak wynik /100. Nie jest obietnicą konkretnego wyniku sprzedażowego. Pokazuje, gdzie przy budżecie 1000-2000 zł miesięcznie można byłoby szukać dodatkowego zasięgu, jeśli firma ma podstawy do jego wykorzystania.

Ruchliwe poznańskie biuro nieruchomości z symbolem zwycięstwa.
Ranking

Pełny ranking firm: kto ma marketingowy system, a kto tylko obecność?

W pełnym rankingu każda z 29 firm może znaleźć swoją pozycję, wynik /100, mocne strony i największą lukę. Tabela jest podzielona według struktury, zgodnie z logiką rynku: mali gracze oraz lokalne sieci. Dane reklamowe, jeśli są dostępne, należy czytać razem z lukami, bo sama obecność kampanii nie znaczy jeszcze, że ścieżka klienta jest szczelna.

Mediana poziomu dla firm niszowych wynosi 19/100, a dla rozpoznawalnych 36/100. To nie jest drobna różnica kosmetyczna, tylko sygnał operacyjny: firmy z większą liczbą opinii zwykle mają lepszy punkt startu, ale nadal często brakuje im reklam, pomiaru albo szybkiej ścieżki kontaktu.

Jeżeli Twoja firma jest w dolnej części tabeli, nie traktuj tego jak wyroku. Traktuj to jak listę napraw. Firma potrzebuje systemu, nie inspiracji po przeczytaniu jednego tekstu.

Kto prowadzi w danych, a kto zostawia największą lukę?

Liderem małych firm jest NOTUS z wynikiem 65/100. W danych firma ma 245 opinii Google ze średnią 4.9, aktywne Google Ads, 20 aktywnych reklam Meta oraz 13 005 obserwujących w social media. To najpełniejszy zestaw elementów marketingowych w badanej grupie.

W kolumnie mocnych stron NOTUS wyróżnia się połączeniem opinii, reklam i społeczności. Raport pokazuje też słabsze punkty lidera: PageSpeed 31, brak wykrytego Meta Pixela, brak wykrytego Google Analytics i brak wykrytego formularza kontaktowego na stronie. To dobry zimny prysznic dla całego rynku: nawet lider ma miejsca, przez które może uciekać kontakt.

Drugim mocnym graczem wśród małych firm jest Property&Homes – oddział główny w Poznaniu z wynikiem 52/100. W TOP5 są też Poznań Nieruchomości i Finanse Anna Knioła z wynikiem 49/100, BZM – Biuro Nieruchomości Poznań z wynikiem 42/100 oraz Doradca Rynku Nieruchomości Jarosław Kantor z wynikiem 39/100. To nadal nie są wyniki, przy których można usiąść wygodnie. To raczej górna półka w rynku, który ogólnie ma sporo niedokręconych śrub.

Maruderem małych firm jest Dominum Nieruchomości z wynikiem 12/100. Dane są brutalnie ciekawe: firma ma ocenę 4.8/5 przy 85 opiniach, ale raport pokazuje brak strony WWW, brak aktywnych reklam Meta, brak Pixela Meta, brak Google Analytics, brak Google Ads i 0 obserwujących w social media. To nie jest problem reputacji. To problem braku infrastruktury.

Czy lider zawsze powinien zwiększać budżet?

Nie, lider nie powinien zwiększać budżetu przed naprawą ścieżki klienta. Jeśli PageSpeed jest niski, formularz nie został wykryty, a analityka i Pixel Meta nie są widoczne w raporcie, dodatkowy budżet może tylko szybciej pompować ruch w nieszczelny lejek.

Najpierw diagnoza, potem skalowanie. To zdanie brzmi nudno, dopóki właściciel nie zobaczy faktury za kampanię i pustego kalendarza spotkań.

Zanim dołożysz budżet do reklam, sprawdź, czy w ogóle istniejesz dla AI – dziś klient często pyta ChatGPT, zanim trafi do Google. U nas w Ad Plus zaczynam od analizy marketingu, a potem wdrażam GEO i stronę AI-ready, żeby w 3 etapy uczynić markę widoczną tam, gdzie zapadają decyzje. To nie obietnica, to mierzalne wyniki oparte na wiedzy o Twoim rynku.

Jak liczba opinii dzieli poznański rynek biur nieruchomości?

W Poznaniu 66% badanych firm biuro nieruchomości ma mniej niż 100 opinii Google, a mediana ich wyniku marketingowego wynosi 19/100. To poziom niszowy: klient może znaleźć firmę, ale dowód zaufania jest jeszcze słaby albo rozproszony.

Rada dla firm niszowych jest prosta i niewygodna: nie zaczynaj od wymyślnej kampanii wideo. Najpierw dowieź Wizytówkę Google (Google Business Profile), proces proszenia o opinie, podstawową stronę z formularzem, pomiar telefonu i kilka ofert widocznych bez kopania po zakładkach. Reklama może wejść szybko, ale nie powinna przykrywać bałaganu.

Grupa rozpoznawalna, czyli 100-600 opinii, obejmuje 10 firm, czyli 34% rynku. Mediana wyniku wynosi tu 36/100. To już inna gra: firmy mają kapitał społeczny, ale często nie przekładają go na system pozyskiwania zapytań. W tej grupie największą stratą jest bierność, bo dobra ocena i wysoka liczba opinii mogą pracować w reklamie, remarketingu, stronie i treściach ofertowych.

Firm popularnych, czyli powyżej 600 opinii, raport nie wykazał: 0 firm, 0% rynku. To oznacza, że w Poznaniu nie ma w tej próbie cyfrowego kolosa opinii, którego nie da się ruszyć. Dla ambitnego biura to dobra wiadomość. Dla biernego – bardzo zła, bo okno przewagi nadal jest otwarte.

Właściciel biura nieruchomości w Poznaniu w swoim miejscu pracy.
Lider

Kto ma największy potencjał wzrostu przy budżecie 1000-2000 zł miesięcznie?

Potencjał wzrostu w raporcie pokazuje szacunkowe widełki dodatkowego zasięgu przy budżecie 1000 zł miesięcznie i 2000 zł miesięcznie. To model poglądowy, nie gwarancja liczby leadów. Szczególnie interesujące są firmy z mocnymi opiniami, lecz bez wykorzystania płatnych kanałów albo z ograniczoną obecnością społecznościową.

Największy niewykorzystany potencjał zwykle pojawia się tam, gdzie firma ma już zaufanie widoczne w opiniach, ale nie ma reklamy, szybkiej strony, pomiaru i remarketingu. W tym raporcie część wartości potencjału jest ukryta za blokadą, więc nie wolno dopisywać liczb dla pozostałych firm.

Pełny raport PDF ze wszystkimi danymi, czyli kompletem reklam, zasięgów, targetowania i potencjału wszystkich 29 firm, można pobrać jednorazowo za 20 zł. Dla właściciela to często tańsze niż jedna nietrafiona kreacja puszczona na zbyt szeroką grupę.

Ile firm biuro nieruchomości w Poznaniu nie reklamuje się online?

W badaniu 76% firm nie prowadzi żadnych reklam online, ani Meta, ani Google Ads. To oznacza, że większość rynku nie kupuje uwagi klienta wtedy, gdy ten ogląda oferty, porównuje pośredników albo myśli o sprzedaży mieszkania.

Dane są jeszcze ostrzejsze po rozbiciu kanałów: 90% firm nie ma reklam Meta, a 83% nie ma Google Ads. Nie chodzi o to, żeby każdy natychmiast wydawał duże pieniądze. Przy takiej bierności rynku nawet rozsądny, mały budżet może dać przewagę, jeśli kampania prowadzi do dobrej oferty, szybkiego kontaktu i mierzalnej rozmowy.

Płacenie kilku tysięcy miesięcznie za „prowadzenie fejsa”, gdy nikt nie mierzy telefonu, formularza i źródła zapytania, jest w tej branży często eleganckim sposobem wyrzucania pieniędzy. Ładne posty nie sprzedają mieszkania. Dobra sekwencja kontaktu może pomóc zdobyć właściciela, kupującego albo inwestora.

Na bazie widocznych danych widać, że o uwagę najmocniej walczy NOTUS, a w materiałach reklamowych pojawiają się też Poznań Nieruchomości i Finanse Anna Knioła oraz Property&Homes – oddział główny w Poznaniu. Pełny obraz tego, kto dokładnie reklamuje się w pozostałej części rynku, jakie ma zasięgi i do kogo kieruje przekaz, znajduje się w odblokowanej wersji raportu.

Nie wyciągamy wniosku, że konkretna firma spoza widocznych wierszy ma 0 reklam, jeśli tabela tego jawnie nie pokazuje. Do twardego wniosku rynkowego wystarczą liczby z badania: 90% bez reklam Meta i 83% bez Google Ads.

Większość małych firm nie ma problemu z pomysłem na reklamę, tylko z tym, że nikt jej nie odpala regularnie – bo nie ma czasu albo nie umie wejść w Menedżera Reklam. Ja w Fast Tony zrobiłem do tego SMART: oznaczasz post hashtagiem i reklama na Facebooku robi się sama, bez agencji i bez klikania w ustawienia. To jest dokładnie to, czego bym użył, gdyby ktoś chciał wreszcie reklamować się codziennie, a nie raz na kwartał, kiedy akurat sobie przypomni.

Tak Twoja konkurencja mówi do klienta w reklamach

Treści reklam konkurencji są jednym z najbardziej praktycznych fragmentów raportu, bo pokazują realny język rynku. W badanych reklamach biur nieruchomości w Poznaniu nie dominuje agresywna promocja cenowa. Częściej widać wygodę kontaktu, technologię, komfort życia, energetyczną oszczędność, prestiż lokalizacji i obraz codzienności po przeprowadzce.

Najczęstsze promocje i akcje widoczne w reklamach

  • Udostępnienie kalendarzy online ekspertów na stronie.
  • Możliwość samodzielnego wyboru terminu spotkania.
  • Możliwość wyboru oddziału do spotkania.
  • Możliwość wyboru eksperta do rozmowy.
  • Promowanie domu gotowego do wprowadzenia się od razu.
  • Podkreślenie bardzo niskich kosztów utrzymania nieruchomości.
  • Komunikowanie pompy ciepła jako elementu oszczędności.
  • Komunikowanie fotowoltaiki 9 kWp jako przewagi oferty.
  • Eksponowanie nieruchomości „nie dla każdego” jako selektywnej propozycji.
  • Pokazywanie własnego kawałka Mazur zamiast krótkiego terminu w kalendarzu.

Najczęstsze oferty promowane w reklamach

  • Spotkanie z ekspertem przez kalendarz online.
  • Kupno mieszkania od dewelopera z wyjaśnieniem procesu.
  • Nowoczesny dom energooszczędny.
  • Dom z pompą ciepła.
  • Dom z fotowoltaiką.
  • Apartament przy jeziorze Malta.
  • Dom poza miastem dla osób szukających spokojniejszego życia.
  • Wsparcie sprzedaży inwestycji deweloperskich.
  • Nowy dom w Poznaniu – Szczepankowo.
  • Nieruchomość na Mazurach dla osób zmęczonych betonowymi apartamentami inwestycyjnymi.

Zdania otwierające reklam o największym zasięgu

  • „Udostępniliśmy kalendarze naszych ekspertów na notus.pl”.
  • „Dobry moment? Taki, który wybierzesz sama”.
  • „Kupno mieszkania od dewelopera to proces, który dla wielu osób jest pierwszym tak poważnym krokiem życiowym”.
  • „Nowoczesny i energooszczędny dom z pompą ciepła, fotowoltaiką 9 kWp oraz bardzo niskimi kosztami utrzymania”.
  • „Zaprojektowane przez architekta z dbałością o funkcjonalność, zastosowane materiały i detale”.
  • „Ile razy chciałeś wyprowadzić się z miasta i wreszcie zacząć żyć pełnią życia?”
  • „Wierzymy, że skuteczna sprzedaż inwestycji deweloperskich to proces wymagający precyzyjnej strategii”.
  • „Pachnący nowością dom, do którego można wprowadzić się z walizką”.
  • „To NIE jest oferta dla każdego i bardzo dobrze”.

Najczęstsze obietnice składane klientowi

  • Łatwiejsze umawianie spotkania dzięki kalendarzowi online.
  • Większa kontrola klienta nad terminem i wyborem eksperta.
  • Oswojenie formalności przy kupnie mieszkania od dewelopera.
  • Niższe koszty utrzymania domu.
  • Komfort codziennego życia po wprowadzeniu.
  • Nowoczesność i dopracowanie detali.
  • Przestrzeń zaprojektowana przez architekta.
  • Życie bliżej przyrody i własnych potrzeb.
  • Skuteczna sprzedaż inwestycji deweloperskich dzięki strategii.
  • Oferta dla osoby, która nie chce standardowego mieszkania w betonie.

Najczęściej promowane produkty i konkretne elementy nieruchomości

  • Kalendarze online ekspertów.
  • Spotkanie z ekspertem.
  • Oddział wybrany przez klienta.
  • Mieszkanie od dewelopera.
  • Nowoczesny dom.
  • Energooszczędny dom.
  • Pompa ciepła.
  • Fotowoltaika 9 kWp.
  • Dom z niskimi kosztami utrzymania.
  • Apartament przy jeziorze Malta.
  • Przestrzeń ponad 105 mkw.
  • Dom poza miastem.
  • Dom blisko przyrody.
  • Inwestycje deweloperskie.
  • Pośrednictwo nieruchomości.
  • Nowy dom gotowy do wprowadzenia.
  • Dom w Poznaniu – Szczepankowo.
  • Nieruchomość przy ul. Dobre Pole.
  • Własny kawałek Mazur.
  • Alternatywa dla apartamentu inwestycyjnego w betonie.

Najmocniejsze reklamy nie mówią tylko „mamy ofertę”. Zdejmują klientowi kłopot z głowy: termin, formalności, koszty, styl życia, wybór, poczucie kontroli. Tego języka brakuje wielu lokalnym firmom: mniej autoprezentacji biura, więcej odpowiedzi na nerw klienta.

Schludne biuro nieruchomości w spokojnym momencie, gotowe na klientów.
Niewykorzystana szansa

Co dane mówią właścicielowi biura nieruchomości?

For Business: Patrząc na ranking 29 firm, od czego zacząłby Pan diagnozę marketingu biura nieruchomości w Poznaniu?

Kamil Eichelberger: Zacząłbym od prostego podziału: czy firma ma zaufanie, czy ma ruch i czy umie zamienić ten ruch w kontakt. Marketing to trochę gra zespołowa. Jedna osoba podaje, druga strzela. W tym raporcie widzę firmy z oceną 4.5+ bez reklam i to jest sytuacja, w której napastnik stoi sam przed bramką, ale nikt mu nie podaje piłki. Kurczę, to trzeba domknąć.

Kamil Eichelberger: Przykład. Jeśli biuro ma 200 opinii i ocenę 4.9, a nie ma reklam Meta, Google Ads, formularza i pomiaru, to ja nie zaczynam od hasła „dajmy większy budżet”. Najpierw robię tabelę: źródła zapytań, liczba telefonów, liczba formularzy, koszt kontaktu, jakość leadów, czas reakcji. W dużym skrócie i uproszczeniu: trzeba sprawdzić, czy klient ma gdzie kliknąć i czy ktoś potem szybko oddzwania.

Kamil Eichelberger: U nas w Ad Plus użyłbym do tego Analizy Marketingu, a później, jeśli firma chce być cytowana nie tylko w Google, ale też w ChatGPT, Gemini i Perplexity, wdrożyłbym GEO oraz stronę AI-ready. To działa w taki sposób, że porządkujemy treści, dane firmy, ofertę, pytania klientów i strukturę strony, żeby marka była czytelna dla wyszukiwarki i modeli AI. Nie obiecywałbym cudów w tydzień. Przygotowałbym diagnozę, listę napraw i priorytety. Na poniedziałek właściciel powinien dostać konkretną tabelę, nie motywacyjny PDF.

For Business: Czy 76% firm bez reklam online to bardziej szansa czy ostrzeżenie?

Kamil Eichelberger: Jedno i drugie, ale dla aktywnego właściciela to przede wszystkim szansa. Jeśli 76% rynku nie prowadzi żadnych reklam, to nie trzeba od razu wygrywać z całym miastem. Trzeba wygrać moment, w którym klient zaczyna szukać. Gdy ktoś wpisuje frazę w Google albo ogląda oferty w social media, brak reklamy oznacza, że firma nie uczestniczy w rozmowie. Czy to jest biznes, czy działalność społeczna? Trzeba być tam, gdzie jest intencja.

Kamil Eichelberger: Ja zrobiłbym to etapami: najpierw pomiar i strona, potem Google Ads na najbliższe intencje, później Facebook Ads i Instagram Ads do remarketingu i ofert. Jeśli leady uciekają, dołożyłbym CRM AI Sales System, bo w nieruchomościach czas reakcji jest często brutalnie niedoceniany. Lead po godzinie to już nie jest ten sam lead. On zdążył porównać trzy biura.

Jak reklamować biuro nieruchomości bez przepalania budżetu?

For Business: W raporcie 90% firm nie ma reklam Meta. Co by Pan powiedział właścicielowi małego biura, który twierdzi, że „nie ma czasu na reklamy”?

Daniel Kędzierski: A gdybym Ci powiedział, że to wcale nie musi być trudne? Większość małych firm nie przegrywa dlatego, że ma zły pomysł na post. Przegrywa, bo nikt regularnie nie odpala kampanii. Właściciel biura nieruchomości robi prezentację mieszkania, rozmawia z klientem, jedzie na podpis, odbiera telefon od właściciela lokalu, wieczorem wrzuca post i myśli: „jakoś to będzie”. Nie będzie. Tak samo nie działa pizzeria, która piecze świetną pizzę, ale nikomu nie mówi, że ma wolne dostawy.

Daniel Kędzierski: I teraz najważniejsza rzecz. Reklama nie może być świętem raz na kwartał. Ma być procesem. Widzę w tych danych 90% firm bez reklam Meta i od razu wiem, że część właścicieli myśli: „Menedżer Reklam jest trudny, agencja droga, nie mam człowieka od marketingu”. No dobrze. To właśnie dlatego w Fast Tony mam SMART. Oznaczasz post odpowiednim hashtagiem, a reklama na Facebooku tworzy się sama. Bez grzebania w ustawieniach. Bez proszenia kogoś o baner przez trzy dni. Proste? Proste.

Daniel Kędzierski: Dla biura nieruchomości użyłbym tego tak: masz nową ofertę domu, mieszkania, działki albo zaproszenie na konsultację kredytową – publikujesz post, oznaczasz go i system uruchamia kampanię. Jeśli działasz też na Instagramie, użyłbym INSTA, żeby nie robić z Instagrama gablotki, na którą nikt nie trafia. To nie jest magia. To są dane i automatyzacja. Nie wygrywa ten, kto ma ładniejszy post. Wygrywa ten, kto dowozi komunikat regularnie do właściwych ludzi.

For Business: W branży nieruchomości telefon jest często ważniejszy niż kliknięcie. Jak mierzyć i odzyskiwać takich klientów?

Daniel Kędzierski: Moi drodzy, telefon to jest złoto, którego firmy często nie zapisują nigdzie. Klient dzwoni, pyta o mieszkanie, nie kupuje, znika. Za tydzień ogląda kolejną ofertę, ale już u konkurencji. I teraz pytanie: dlaczego nie pokazujesz mu dalej swoich reklam? Przecież on już podniósł rękę. On już powiedział: „interesuje mnie temat”.

Daniel Kędzierski: Ja w Fast Tony mam do tego CALL APP. To jest aplikacja do retargetowania reklam na Facebooku po telefonie od klienta. Ktoś dzwoni do Twojej firmy, a potem może trafić do grupy odbiorców reklam. W nieruchomościach to ma sens, bo decyzja jest długa. Klient nie kupuje mieszkania jak bułki. On wraca, porównuje, konsultuje z partnerem, liczy kredyt, ogląda lokalizację. Jeśli nie przypomnisz mu się w tym czasie, zrobi to ktoś inny.

Daniel Kędzierski: Druga rzecz to szybkość. Lead z formularza, który wpada do skrzynki i czeka do jutra, jest jak gorąca kawa zostawiona na parapecie. Niby nadal kawa, ale już nie ta. Do tego użyłbym CALL ME: lead wpada i od razu pojawia się na telefonie, żebyś mógł oddzwonić natychmiast. W wielu małych firmach to jest większa przewaga niż nowy branding. Serio. Największy zwrot daje usunięcie tarcia.

For Business: A co z firmami, które nie mają aktywnego profilu społecznościowego? Raport pokazuje 72% bez wykrytej obecności w social media.

Daniel Kędzierski: Martwy profil to nie jest strategia premium. To jest tablica korkowa w piwnicy. Jeśli 72% firm nie ma wykrytej obecności w social media, to część rynku sama rezygnuje z miejsca, w którym można pokazać ofertę, opinię, kulisy przygotowania mieszkania, odpowiedź na pytanie sprzedającego, zmianę ceny, nową lokalizację. Tylko nie róbmy z tego teatru pod tytułem „codziennie wymyślaj coś kreatywnego”. Właściciel nie ma na to czasu.

Daniel Kędzierski: Ja mam w Fast Tony POST, czyli automatyczne generowanie postów na Facebooku. Użyłbym go tam, gdzie profil jest pusty albo żyje zrywami. Nie po to, żeby udawać wielką redakcję, tylko żeby firma regularnie mówiła rynkowi: jesteśmy, mamy oferty, mamy wiedzę, umiemy pomóc. A gdy ktoś chce być również w Google, ale nie ogarnia Google Ads, to w Forsant reklamy w Google mogą tworzyć się automatycznie w modelu samoobsługowym. Bo Dawid nie wygrał siłą. Wygrał właściwym narzędziem.

Najczęściej nie chodzi o to, że robisz coś źle, tylko że klient nie wie o Tobie w chwili, gdy Cię potrzebuje. Ja w Sukces w Praktyce najpierw porządkuję komunikację, a potem spokojnie dokładam reklamę, która przyprowadza konkretne zapytania. Bez chaosu, krok po kroku.

Co powinny powiedzieć ocenione firmy?

Każda oceniona firma ma prawo odnieść się do wyniku, mocnych stron, największej luki, danych reklamowych i poziomu obecności w Google. Redakcja powinna pytać konkretnie, bez grzecznościowej mgły: czy firma prowadzi aktywne reklamy Meta (Facebook i Instagram), czy korzysta z Google Ads, jaki jest cel kampanii, jak mierzy telefony, formularze, zapytania o wycenę nieruchomości i powroty klientów.

Jeżeli firma nie zgadza się z danymi, najlepszą odpowiedzią nie jest oburzenie, tylko uzupełnienie faktów: zrzut aktywnych kampanii, zakres lokalizacji, grupa wiekowa, płeć, kategorie odbiorców, budżet, cel kampanii, narzędzia analityczne, sposób mierzenia kontaktów. Marketing lokalny cierpi na jedną chorobę: dużo deklaracji, mało dowodów.

For Business: Jak oceniona firma powinna podejść do komentarza, jeśli widzi przy sobie niską notę albo dużą lukę?

Ewa Dobosz: Ja bym przede wszystkim nie wchodziła w obronę dla samej obrony. Niski wynik marketingowy nie oznacza, że firma źle obsługuje klientów. Oznacza, że klient może mieć trudniej, żeby ją znaleźć, zrozumieć ofertę i szybko się skontaktować. To jest zupełnie inna rozmowa. Spokojniejsza, bardziej konkretna.

Ewa Dobosz: Gdybym pracowała z takim biurem w Sukces w Praktyce, zaczęłabym od uporządkowania komunikacji: co sprzedajemy, komu pomagamy, jakie mamy oferty, jakie pytania słyszymy od właścicieli mieszkań, jakie obawy mają kupujący. Potem dopiero dołożyłabym reklamy i lead generation dla agencji nieruchomości. Nie zostawiłabym właściciela z hasłem „publikuj więcej”. To za mało. Trzeba stworzyć spokojny rytm: oferta, dowód zaufania, odpowiedź na pytanie klienta, kontakt.

Ewa Dobosz: W nieruchomościach klient często jest zestresowany. Sprzedaje coś dużego, kupuje coś drogiego, boi się formalności. Komunikacja firmy musi zdejmować napięcie. Jeśli reklama tylko krzyczy „mamy mieszkanie”, a strona nie prowadzi dalej, to klient odpada. Ja zrobiłabym strategię social media i kampanie nastawione na konkretne zapytania, ale w kolejności: najpierw porządek, potem promocja. Bez chaosu.

Gotowa oferta nieruchomości w poznańskim biurze czeka na klientów.
Uspiony potencjal

Jak poprawić marketing biura nieruchomości w Poznaniu?

Najpierw trzeba rozdzielić trzy sytuacje. Firma niszowa z mniej niż 100 opinii potrzebuje innej strategii niż rozpoznawalne biuro z 200 opiniami i brakiem reklam. Lider z dużym zasięgiem potrzebuje jeszcze czegoś innego: uszczelnienia pomiaru, szybkości strony, formularza i remarketingu. Każdy poziom dojrzałości wymaga innej strategii.

Jeśli masz mało opinii, Twoim pierwszym zadaniem jest zbudowanie dowodu zaufania. Wizytówka Google (Google Business Profile), proces proszenia klientów o recenzje, zdjęcia, opis usług, aktualne dane kontaktowe, link do strony, jasna oferta wyceny mieszkania albo konsultacji. Bez tego płatna kampania może wyglądać jak zaproszenie do pustego biura.

Jeśli masz dużo opinii, ale nie prowadzisz reklam, jesteś w grupie, którą raport opisuje najboleśniej: 55% firm z oceną 4.5+ mimo to się nie reklamuje. To jest kapitał zaufania bez mechanizmu dystrybucji. W takiej sytuacji warto zacząć od małych kampanii: Google Ads na frazy o wysokiej intencji, reklamy Meta (Facebook i Instagram) na wybrane oferty, remarketing do osób, które odwiedziły stronę lub dzwoniły, oraz formularze nastawione na szybki kontakt.

Jeśli masz reklamy, ale nie mierzysz kontaktu, przestań udawać, że „marketing działa, bo są wyświetlenia”. Właściciel biura powinien co tydzień widzieć: ile było telefonów, ile formularzy, z jakiego kanału przyszły, ile rozmów dotyczyło sprzedaży nieruchomości, ile kupna, ile najmu, ile było bezwartościowych zapytań i jak szybko oddzwoniono. To są prawdziwe wskaźniki zarządcze, nie ozdobniki do prezentacji.

Jakie działania powinny wejść pierwsze?

W pierwszych tygodniach trzeba naprawić elementy, których klient dotyka najszybciej: wizytówka, strona mobilna, formularz, numer telefonu, analityka, Pixel Meta, Google Analytics, jasne wezwanie do kontaktu. Jeżeli strona mobilna jest wolna, a raport pokazuje, że 17% firm ze stroną ma PageSpeed poniżej 50, to nie jest techniczna ciekawostka. To strata cierpliwości klienta na telefonie.

Później można testować reklamy. Nie wszystkie naraz i nie „na wszystkich mieszkańców Poznania”. Dla właściciela mieszkania komunikat powinien mówić o wycenie, bezpieczeństwie, czasie sprzedaży i jakości prezentacji oferty. Dla kupującego – o lokalizacji, kosztach, metrażu, standardzie i dostępności spotkania. Dla inwestora – o liczbach, najmie, ryzyku i przewidywalności. Jedna reklama do wszystkich to zwykle reklama do nikogo.

Testy powinny obejmować kreacje, lokalizacje, grupy wiekowe, płeć, kategorie odbiorców i typy ofert, ale tylko wtedy, gdy masz pomiar. Bez pomiaru targetowanie jest zgadywanką w eleganckim panelu. Pełny raport PDF za 20 zł może pomóc porównać własne działania z rynkiem, zwłaszcza w części reklam, zasięgów i odbiorców konkurencji.

Wzrost biura nieruchomości pokazany przez pełne stanowiska i klientów.
Wzrost

Co zrobiłby ekspert wdrożeniowy po przeczytaniu tego raportu?

For Business: Gdyby właściciel biura nieruchomości miał zrobić jedną rzecz jutro rano, co by to było?

Daniel Kędzierski: Jutro rano sprawdziłbym, czy każdy kontakt od klienta ma dalszy ciąg. Nie zaczynałbym od logo, sesji zdjęciowej zespołu ani dyskusji, czy post ma mieć emoji. Telefon. Formularz. Oddzwonienie. Retargeting. To są pieniądze.

Daniel Kędzierski: Załóżmy, że jesteś właścicielem biura nieruchomości. Masz 80 opinii, ludzie Cię chwalą, ale nie masz reklam. Co robisz? Publikujesz jedną konkretną ofertę, odpalasz ją automatycznie przez SMART, zbierasz leady przez LEAD, a jeśli ktoś wypełni formularz, CALL ME ma sprawić, że kontakt pojawi się od razu na telefonie. Jeśli ktoś dzwoni, CALL APP pozwala później wrócić do niego reklamą. To jest system. Nie inspiracja.

Daniel Kędzierski: I teraz powiem coś, co może zaboleć. Małe firmy często chcą wyglądać jak duże, zamiast działać szybciej niż duże. Duży gracz ma procedury, działy, akceptacje. Mały właściciel może odpalić kampanię dziś, poprawić komunikat jutro, oddzwonić w minutę. Jeśli użyje automatyzacji, nagle Dawid ma procę, a nie notatnik z pomysłami. Fast Tony dostał nagrodę Philipa Kotlera 2024, ale dla mnie najważniejsze jest to, że takie narzędzia mają pomóc właścicielowi robić marketing samodzielnie, bez płacenia agencji za każde kliknięcie.

For Business: Jakie wskaźniki właściciel powinien kontrolować co tydzień?

Daniel Kędzierski: Nie zaczynaj od lajków. Lajki są miłe, ale czynszu nie płacą. Co tydzień patrzysz na liczbę telefonów, liczbę formularzy, koszt pozyskania kontaktu, czas oddzwonienia, liczbę rozmów jakościowych, liczbę umówionych spotkań i to, z jakiej kampanii przyszły. Do tego sprawdzasz, która oferta przyciąga ludzi, a która tylko ładnie wygląda w poście.

Daniel Kędzierski: Jeśli profil jest martwy, użyłbym POST, żeby firma nie znikała między jedną ofertą a drugą. Jeśli reklama ma iść z Instagrama, użyłbym INSTA. Jeśli właściciel mówi: „Google Ads mnie przerasta”, wtedy Forsant, bo reklamy w Google mogą tworzyć się automatycznie. No dobrze, czy to zastępuje myślenie? Nie. Automatyzacja nie zwalnia z decyzji. Ona zabiera ręczne dłubanie, żebyś miał czas rozmawiać z klientem.

Dumny właściciel w pełnym klientów biurze nieruchomości w Poznaniu.
Droga na szczyt

Plan dla właściciela: mniej chaosu, więcej operacji

Marketing biura nieruchomości w Poznaniu można poprawić bez rewolucji, ale nie bez dyscypliny. Zacznij od audytu ścieżki klienta: czy klient widzi Twoją firmę w Google, czy ufa opiniom, czy strona ładuje się szybko na telefonie, czy ma prosty formularz, czy numer telefonu jest klikalny, czy wiadomo, jaką sprawę może załatwić.

Następnie ustaw pomiar. Telefon, formularz, źródło zapytania, kampania, oferta, czas reakcji. Jeśli tego nie ma, każda rozmowa o budżecie reklamowym jest trochę jak wycena mieszkania bez obejrzenia lokalu. Można mówić pewnym głosem, tylko po co.

Potem uruchom testy reklam. Google Ads dla osób z aktywną intencją. Reklamy Meta (Facebook i Instagram) dla ofert, remarketingu i budowania rozpoznawalności. Osobne komunikaty dla sprzedających, kupujących, inwestorów i osób szukających najmu. Porównuj z liderami tylko tam, gdzie raport daje dane, a nie tam, gdzie wyobraźnia dopisuje historię.

Właściciel może zrobić fundamenty sam: uporządkować wizytówkę, zebrać opinie, poprawić stronę, spisać ofertę, pilnować szybkiego telefonu. Przy reklamach, pomiarze i targetowaniu doświadczony przewodnik skraca drogę, bo widział już błędy, które początkujący dopiero opłaci z własnego budżetu.

Największa patologia lokalnego marketingu polega na tym, że firmy chcą „więcej klientów”, ale nie chcą zobaczyć, gdzie dziś gubią tych, którzy już przyszli. W poznańskim rynku biur nieruchomości ta luka jest widoczna w liczbach: 76% bez reklam, 72% bez wykrytych social media, 55% z dobrą oceną i bez promocji. To nie jest rynek bez szans. To rynek, w którym wystarczy być bardziej operacyjnym niż reszta.

Widoczność to proces operacyjny. Kto potraktuje ją jak jednorazową akcję, będzie co miesiąc zaczynał od zera. Kto ustawi pomiar, kontakt, treści, reklamy i powrót do zainteresowanych osób, zacznie budować przewagę, której nie widać w jednym poście, ale widać w kalendarzu spotkań.

Odblokuj pełne dane tego artykułu

Zakup odblokowuje tylko ten konkretny wpis. Nie nadaje dostępu do całego serwisu ani wszystkich raportów.

10,00 zł